26 października uczniowie klasy II b z p. Ewą  Neneman  i  p. Renatą Karwowską  pojechali do Łodzi na jednodniową wycieczkę kulturoznawczą. Na początku zawitali do Muzeum Kinematografii, żeby przekonać się, że nie każdy film da się obejrzeć do końca. Wysłuchali ciekawego wykładu o  naprawdę kiepskich filmach. Zwiedzili także wystawę, poznali tajniki filmowe i skrytki w bogatych wnętrzach  pałacu Scheiblera, a także wracali wspomnieniami do dziecięcych bajek - mieszkanie Misia Uszatka było bardzo przytulne. Aby przybliżyć koloryt tego miasta fabrycznego, udali się z miejskim przewodnikiem na spacer ulicą Piotrkowską, która jest wizytówką Łodzi. Uczniowie wysłuchali historii miasta i ludzi związanych z tym miejscem, nie zabrakło czasu na przetarcie nosa Juliana Tuwima, co ma zapewnić pomyślne wyniki na maturze. Na koniec udali się do Manufaktury - pięknie zreorganizowanej niegdyś fabryki i zwiedzili Muzeum Sztuki, gdzie mieli okazję zobaczyć, jak myślą współcześni artyści, między innymi Roman Opałka czy Alina Szapocznikow. Dowiedzieli się także o akcji Julity Wójcik, która chciała w niekonwencjonalny sposób zwrócić uwagę na ciężką pracę włókniarek. Z Łodzi wyjechali z głową pełną wspomnień i zachęceni do powrotu w te piękne okolice.

Zainteresowani sztuką słowa uczniowie wzięli udział w niecodziennej lekcji literatury. Spotkanie z estońskim poetą Arne Puu w ramach 45. Warszawskiej Jesieni Poezji miało miejsce w piątek, 7 października. Co inspiruje poetę? Gdzie znajduje tematy? Czy Estończycy czytają literaturę polską? To tylko niektóre z poruszonym w trakcie spotkania kwestii. Nasz Gość czytał swoje wiersze zarówno przetłumaczone na język polski, jak i w oryginalnej wersji językowej. Gra słów, melodia języka, niuanse językowe, o których rozmawialiśmy, uzmysłowiły nam, jak złożony jest warsztat poety. O uniwersalizmie tematów podejmowanych w wierszach Arne Puu można przekonać się, sięgając do tomików poetyckich, które na pamiątkę spotkania pozostawił nasz Gość.